Do zakończenia projektu pozostało:

"Dostosowanie Pałacu Przebendowskich/Radziwiłłów do nowych funkcji kulturalnych i edukacyjnych
w tym dla osób niepełnosprawnych"
dni
2
5
3
godz.
2
2
min.
4
4
sek.
5
7

„Ucieczka rtm. Witolda Pileckiego z KL Auschwitz do Bochni i Wiśnicza” – nowość na rynku wydawniczym


Stowarzyszenie Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej przygotowało niezwykle interesującą i ważną publikację o postaci, o której warto pamiętać w tym szczególnym dla naszego Państwa roku  

 

„Ucieczka rtm. Witolda Pileckiego z KL Auschwitz do Bochni i Wiśnicza”

         

       Witold Pilecki to postać niezwykła człowieka, który świadomie dostał się do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz aby rozpoznać skalę popełnianych tam zbrodni, scementować obozową konspirację, a następnie powiadomić świat o tych zbrodniach. 

 

        Książka omawia wykonanie tego zadania, ale głównie poświęcona jest tej brawurowej ucieczce z obozu. Do tej pory temat ten był prawie nieznany. Rtm. Pilecki pisząc swoje „Raporty Witolda” sporo miejsca poświęcił także ucieczce, ale nazwiska i nazwy miejscowości zakodował cyframi i dopiero po wielu latach, w wyniku żmudnej pracy prof. Garlińskiego w Londynie i kustosza Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau” dr Adama Cyry udało się te nazwiska i nazwy odkodować, ale bez znajomości źródeł lokalnych nie było możliwe poznanie wszystkich okoliczności ucieczki.

 

       Nie było wiadomo dlaczego rtm. Witold Pilecki nie uciekał z obozu koncentracyjnego bezpośrednio do Warszawy, ale najpierw dotarł do Bochni i Wiśnicza, a dopiero po czterech miesiącach wyjechał do Warszawy.

 

       Nikt nie wyjaśnił jaką rolę w przygotowaniu ucieczki odegrał współwięzień Edmund Zabawski pochodzący z Bochni, dlaczego przygotował dla nich schronienie właśnie w Bochni, w swoim rodzinnym domu, chociaż sam nie uciekał.

 

       Książka, którą Państwu prezentujemy odpowiada na te i wiele innych pytań.  Sam pomysł ucieczki z obozowej piekarni oddalonej od obozu o ok. 2 km. był interesujący i godny uwagi, ale  rodziło się pytanie jak trójka przyszłych uciekinierów ma dostać się do tej piekarni, skoro tylko jeden z nich (Jan Redzej) tam pracował, a pozostali dwaj pracowali na terenie obozu (rtm. Pilecki – w paczkarni, a E. Ciesielski – w obozowym szpitalu). Do tego musieli oni wszyscy znaleźć się w piekarni tylko na jedną noc z Poniedziałku Wielkanocnego na wtorek 1943 r., bo Pilecki i Ciesielski nie znali się na wypieku chleba.

 

       I tak właśnie rozwija się wątek wciągający czytelnika w tę niezwykłą, brawurową, pełną nagłych, niespodziewanych zwrotów akcji historię, do tego stopnia frapującą, że niekiedy można odnieść wrażenie, że jest to sensacyjna powieść, a nie dokument historyczny, który udokumentowany jest przecież obfitymi przypisami, bibliografią i licznymi fotografiami, miejsc, ludzi i wydarzeń.
      

Ucieczka z KL Auschwitz to tylko  jeden z epizodów z życia rotmistrza Witolda Pileckiego, ale świadczący o jego charakterze, sile woli, odwadze, przytomności umysłu w dramatycznych sytuacjach i determinacji wykonania do końca zadania jakiego się podjął.  

 

       Książka pokazuje także skalę solidarności ludzi bezpośrednio bądź pośrednio związanych z konspiracją ZWZ-AK, którzy nie bacząc na okupacyjny terror i zagrożenie własnego życia decydowali się na udzielenie pomocy ludziom, którzy zbiegli z niemieckiego obozu koncentracyjnego. Z kart książki poznamy także powojenne, niełatwe losy ludzi, którzy trójce uciekinierów udzielili pomocy.
      

Publikacja poza obszernymi przypisami i fotografiami zawiera także indeks nazwisk, wykaz skrótów i bibliografię oraz nigdzie dotąd nie publikowane fotografie.

 

Omawianą publikację dofinansował Powiat Bocheński i Gmina Miasta Bochni.